41 Replies to “Jaguar i-Pace w Polsce test PL Pertyn Ględzi”

  1. Jan Kubli

    Dlaczego nie podał Pan jaki jest zasięg Jaguara przy prędkości 90 km/h , 120 km/h , prędkości autostradowej 140 km/h i miasto . To są najważniejsze informacje dla użytkownika a nie KWh . Pozdrawiam

  2. Jacek Zamkowski

    Już raz się wypowiadałem przy Twoim teście e-tron'a, że I-pace wydaje się lepszy. Dziś nawet odwiedziłem salon i bardzo mile mnie zaskoczyła wysokość ewentualnego rabatu :-). W dalszym ciągu jednak brak mi opcji z pokładowym generatorem prądu. I gdyby było mnie stać na taki samochód jako drugi w rodzinie, to pewnie bym się zdecydował. Brak Rex'a (nawet takiego małego jak w i3) powoduje, że spada elastyczność w korzystaniu z tych samochodów na dalszych trasach. Tesli też to dotyczy, bo chociaż mają swoje superchargery to ich ilość np. w Polsce (4 sztuki na cały kraj) powoduje, że aby przejechać Polskę z Helu do Cieszyna musisz przewidzieć co najmniej dwa postoje na ładowanie, a to kilka godzin w plecy.

  3. prometerion marek

    To kolejny filmik gdzie zauważalna jest niechęć Pana redaktora do Tesli. Ciekaw jestem dlaczego tak jest. Spędzam dość dużo czasu w Szwajcarii(gdzie nawet Dacia Sandero jest tam w full opcji) i Tesla jest tam widokiem dość popularnym jak na ten rodzaj samochodu. A ceni się tam i niezawodność i komfort oraz jakość. Spotkałem też jeden modeli Suzuki sygnowany napisem "wersja Szwajcarska" . Więc co jest nie tak z tą Teslą Panie redaktorze?

  4. mariolondyn50

    Pan Pertyn nie podał istotnego szczegółu , który tłumaczy perfekcyjne wręcz prowadzenie sie tego auta zwłaszcza w zakrętach . Na pokładzie są dwa silniki , tak jak w Tesli model S i wielu innych elektryków ( bo np. w niskobudżetowym modelu 3 jest tylko jeden ) . I tak prawie we wszystkich z nich dwa silniki napędzają niezależnie tylne koła , ale w I Pace każdy silnik napędza osobno każdą oś , a więc 4 koła . Przy skręcie różnicowanie momentów obrotowych między przeciw osobnymi kołami odbywa sie poprzez opatentowaną przez Jaguara przekładnię ( domyślnie , bo nie znam szczegółów patentu , mechaniczną z jakąś elektroniczną regulacją rozdziału i kontroli momentów obrotowych ) . Żeby jednak nie było za pięknie to z innego materiału dowiedziałem sie , ze praktyczny zasięg tego I Paca jest znacznie mniejszy od Tesli , a super ładowarki Jaguara to w kraju praktycznie nie ma .

  5. Arek Marek

    Wszystko super ale zycia ani jazdy autem zaplanowac sie nie da
    Nie zaplanujemy ze 300 km od nas 2 ładowarki w Krakowie będą wolne akurat o 13.47. Bo moze przybede o 14.25 i bede musial czekac 30 minut az sie zwolni
    Nie zmusi mnie nikt do włóczenia się po centrum handlowym w Radomiu czy picia 40 minut 2 kaw gdy ładuje auto
    To ja jestem niezależny i ja rządzę autem a nie ono moim życiem
    A tu podróż z kalkulatorem i zegarkiem od ładowarki do ładowarki

    A do tego nikt nie wyda 400 tys zl aby oszczędzić 25 zl na 100 km jazdy

    Do tego koszty ładowania w zlodziejskich firmach to nie 15 zł na 100 km ale nawet 60

  6. Michał M

    Czy przypadkiem ten minus w postaci braku tylnej wycieraczki nie zastąpiono otworem pod spojlerem, przez który podczas jazdy pęd powietrza ma "zdmuchiwać" deszczówkę? Pytanie kolejne czy udało się to przetestować jak to działa w polskich warunkach?

  7. Wojciech Kotas

    Uwielbiam Pana słuchać. Wróciłem po pewnym czasie a tu tyle fajnych testów!
    Potwierdzam zasięg – nawet ekonomiczna mx5 ND z odzyskiwaniem energii hamowania, użytkowana w mieście, pali mi około 11 litrów na 100 km przy fajnej jeździe. Co daje tankowanie co 300 km. A mam 6.5 s do 100 kmh (zmierzone driftboxem, podawane przez producenta to 7.2).

  8. adam00030

    Po obejrzeniu filmu zainteresowałem się Jaguarem i pace. Pojazd niestety poza brakiem wycieraczki z tyłu, ma jeszcze jedną ale bardzo poważną wadę. Z zupełnie niezrozumiałych względów producent wyposażył ten model w jednofazową ładowarkę (posiadający elektryka wiedzą o co chodzi). Skutkiem tego jest brak możliwości ładowania w garażu z gniazdka 400V. Jeżeli użytkownik nie posiada w pobliżu stacji ładowania, to jest skazany na zwykłe gniazdo 230V, a to oznacza ładowanie z prędkością 11 km zasięgu w ciągu godzinnego ładowania. Łatwo obliczyć: 330 km zasięgu osiągniemy po 30 godzinach ładowania z gniazda 230V. Producent zapowiada możliwość dokupienia opcjonalnie tzw. ładowarki ściennej o mocy bodajże 7,5 kW, co nadal oznacza kilkanaście godzin ładowania do pełna i brak możliwości zabierania tego urządzenia ze sobą – zgodnie z nazwą, autentycznie jest na stałe montowana do ściany. I tu przy całej sympatii dla i pace i braku zgody autora filmu na dokonywanie porównań z Teslą – amerykański producent w modelach przeznaczonych na rynek europejski wyposaża samochody we wbudowane ładowarki trójfazowe, co przy modelu z baterią 90 kWh oznacza ładowanie do pełna z gniazda 400V w ciągu 8 godzin, czyli teoretycznie wystarczy noc (istotne przy nocnej taryfie). Poza tym z niezależnych testów wynika, że model S90 posiada zasięg o około 100 km większy, co jest już zupełnie niezrozumiałe, ponieważ posiada masę o ok. 300 kg większą. Przyczyną jest prawdopodobnie generowanie większych strat w układzie zasilania, lub wina leży w samych ogniwach. Jaguar stosuje płaskie ogniwa dostarczane przez LGchem , a tesla popularne ogniwa znane np. z laptopów typu 18650 produkcji Panasonica. Inny problem to systemowe zarządzanie energią podczas jazdy oraz jej odzyskiwanie przy hamowaniu, w tej dziedzinie niestety potrzeba chyba z dekady doświadczenia żeby dogonić Teslę. Z góry przepraszam autora filmu za zestawienie z Teslą, ale problem jest zasadniczy a potencjalnie zainteresowani powinni o tym wiedzieć.

  9. Znicz

    Elektryki mają masę zalet i kto wie, może kiedyś też sobie jakiegoś kupię. Ale nie przesadzajmy z tą przyszłością motoryzacji. Spaliny są problemem tylko w mieście tak naprawdę, a na trasie, zwłaszcza gdzieś w USA czy w Chinach już nie tak bardzo. A skoro silniki spalinowe są i prawdopodobnie zawsze będą tańsze to pozostaną jeszcze na długie lata w transporcie dalekiego zasięgu.

  10. Borat

    Z elektryków jeździłem tylko BMW i3 i po tym twierdze że elektryczne mogą być przyjemne i może  faktycznie ten Jaguar to cudo ale wg. mnie to zabawka. I to jeszcze jaka zabawka, gadżet i nic poza tym 🙂 elektryczne gówno takie jakich będzie więcej za 2-3 lata bo za ten czas Niemcy na dobre wyprowadzą swoje elektryki na drogi. Elektryki które dzisiaj zapowiadają jako nowa era, cudo i ogólnie super fajne, na te ich zapowiedzi można mieć dwie riposty czyli ile to będzie miało zasięgu i w ile czasu zatankuję te wasze cudo. Póki te dwie rzeczy nie zmienią się w taki sposób aby kierowca mógł je użytkować jak auta spalinowe to elektryki będą tylko i wyłącznie zabawkami. To jest jeszcze większa zabawka niż Lamborghini czy Ferrari i śmiem twierdzić że te dwa auta są bardziej praktyczne i funkcjonalne bo zatankujesz je w 3 minuty i jazda w siną dal a tu? a tu kupa. Osobiście na dzień dzisiejszy nie byłbym w stanie iść na ustępstwa tego typu na rzecz elektryków. Jeśli ktoś jest bogaty ma dom i działkę na której ma stację do ładowania a poza elektrykiem ma jeszcze jedno auto na zmianę to tak. No i ogólnie to tak dla elektryczności ale nie w obecnej formie to mija się z ideą auta które powinno dawać ci  wolność, wygodę i kilka takich tam górnolotnych słówek. W ogóle zastanawia mnie zachwyt nad elektrykami jako autami zasilanymi z zewnątrz i stawianie stacji do ładowania. Wiadomo że (o ile na dobre pójdzie to w kierunku aut które tankuje się z gniazdka) zmiana ze spalinowych na elektryczne będzie następować stopniowo i powoli ale załóżmy że dzisiaj wszystkie auta spalinowe są elektryczne w związku z tym skąd wziąć tyle energii???. Podkreślam to będzie następować stopniowo ale skąd ziemia ma naruchać tyle energii? Potrzebne będą potężne ekologiczne źródła energii. Producenci zachowują się jakby klamka zapadła i to elektryczne ładowane z gniazdka były przyszłością. A może auta z własnych generatorem prądu np. Toyota Mirai która po zatankowaniu wodoru sama sobie produkuje prąd i w dodatku oddaje wodę z rury wydechowej ( to w pewnym sensie fenomen 🙂  ). Toyota już raz trafiła z hybrydami, czemu? Być może kierowała się tym jak faktycznie może wyglądać przyszłość a nie spekulacjami i całą resztą zabiegów które rządzą motoryzacją.

  11. Tomasz Potempa

    Jak już chce Pan być taki hiper-poprawny to nie wymawia się "JAGUAR aɪ-peɪs" lecz "ˈdʒæɡjuər aɪ-peɪs". Jak już uczyć, to albo dobrze albo w ogóle, bo to trochę przypomina "przyganiał kocioł garnkowi".

  12. Sumbul Ağa

    Czyli calkiem udane elektryczne wozidlo marki innej niz ta wyciagarka $$ inwestorow. Jak tam zawartosc lekkich materialow w konstrukcji (moj motofetysz)?
    "Chlopy do kuchni, kobiety na przodek, zelzka na ulice" 😉

  13. adam00030

    W wyniku skoku w rozwoju pojazdów ev, co jest w znacznej mierze zasługą Tesli, pojawi się coraz więcej pojazdów mogących z nią realnie konkurować, czego przykładem jest niewątpliwie, jak wynika z filmu Jaguar i-pace. Później pojawi się Audi i pewnie BMW lub Mercedes z pełnym elektrykiem dalekiego zasięgu (pow. 380 km na jednym ładowaniu). Po ok. 10 latach dojdzie do przełomu technologicznego w wyniku intensyfikacji prac badawczych nad magazynowaniem energii w ogniwach i zasięg pewnie się podwoi a czas ładowania skróci . Po następnych 10 latach technologia produkcji stanie się tańsza, co będzie miało przełożenie na ceny już wtedy wielu produkowanych modeli. Później za jakieś następne 10 lat udział samochodów ev w rynku nowych pojazdów wpłynie na sprzedaż detaliczną paliw na stacjach benzynowych w krajach wysoko rozwiniętych. I teraz należy się zastanowić, co zrobią zarządy koncernów paliwowych, których obroty i notowania zaczną stopniowo spadać. Jeszcze niedawno 7 z pierwszych 10 koncernów o najwyższych przychodach stanowiły firmy paliwowe, które zatrudniały łącznie prawie 1 mln pracowników ( Exxon, Shell, BP, Sinopec, Aramco, Vitol, Total) a ich łączny przychód na początku obecnej dekady wynosił 1940 mld $w ciągu jednego roku.

  14. Marine475

    Stawiam że standardowo zużywa to jakieś 20-30 kwh/100 km, po dzisiejszych cenach wychodzi ekwiwalent 6 litrów ON/100 km- po szykowanych przez dobrą zmianę podwyżkach prądu będzie dwa razy drożej, no i jeszcze x2 bo "akcyza" jak już wprowadzą- Polska zawsze w awangardzie takich rozwiązań. Tyle zostało z opowieści mateusza krzywoustego o elektromobilności- najdroższy prąd w europie. Tymczasem największy producent i konsument aut elektrycznych na świecie CHINY budują i testują reaktory MSR- czyli takie reaktory w których "pali" się odpadami z z tradycyjnych elektrowni atomowych, solami toru i czym tam popadnie. Produkt końcowy to dużo prądu, sporo złota, platyny i palladu :] Kupił bym takiego Jaga żonie do jeżdżenia wokół komina bo nie lubię hałasu i smrodu spalin w mieście ale po każdym "tankowaniu" musiał bym udać się do proktologa.

  15. PK

    Czy to auto odzyskuje energie przy hamowaniu jak hyundai kona ev?
    Filmy na youtube pokazuja ze kona ev/niro ev potrafia w miescie lub przy sppkojnej-normalnej jezdzie przejechac na jednym ladowaniu nawet 740km! Jesli to prawda to w koncu moze elektryk bedzie mial sens. Kona nie bedzie tania napewno. Jakies 170tys pewnie

  16. MrLookmal

    Cóż, to już tu padło – wygląd zewnętrzny jakoś na filmie mnie nie ujął… Wnętrze – super. Czy to już przyszłość? Może. Natomiast pod rozwagę wszystkim komentującym: mówimy o prądzie jako paliwie do samochodów. Gaz propan-butan też może być sprzedawany w butli do kuchenki i na stacji do samochodu – cena? – oczywiście jest różna bo od paliwa "należy się" akcyza. Każdy kto przelicza cenę prądu w gniazdku domowym i kalkuluje opłacalność jazdy elektrykiem popełnia błąd. Minie rok, może dwa i kwestia akcyzy na prąd do samochodu (przypominam: paliwo) stanie się faktem. Już dziś koszt pokonania 100 km przy ładowaniu elektryka ze słupka do szybkiego ładowania często przewyższa koszt przejazdu 100 km autem tradycyjnym – w przyszłości będzie tylko gorzej. Pozdrawiam

  17. Rafał Drzewiecki

    Generalnie co do elektryków, ostatnio przekonałem się, że może to być "samochód wymyślony na nowo".
    1. Podłoga z baterii obniża ułożenie śodka ciężkości.
    2. Silniki elektryczne są na tyle niezawodne i kompaktowe oraz liniowo rozwijające moc na osi obrotów (w dodatku znacznie wyżej się kręcą) co powoduje, że można je upakować gdzie się chce, nie komplikując zbytnio napędu i poprawiając rozkład mas względem spalinowców.
    3. Dźwięk wyjącego napędu, nie jest też wcale taki bezduszny, kojarzy mi się z rajdówkami, w których wyją przekładnie o prostych zębach. 😉 Ewentualnie mimo, że to jednak oszustwo, to nie obraziłbym się na wybierany z poziomu menu, sztuczny akompaniament silnika legendarnych samochodów (audi urQuattro S4, ferrari 250 GTO, jaguara E-type, dodga chargera R/T 1970, Busso, LFA V10, itd. itp.)
    Daje to w sumie znakomity rozkład mas z liniową podażą siły napędowej, płynną i niewyczówalną dystrybucje napędu na dowolne koło w dowolnych warunkach i dowolny dźwięk silnika 😉
    4. Zasięg aut spalinowych i dostęp do infrastruktóry sto lat temu pewnie wcale nie był lepszy, niż dziś ma to miejsce w autach elektrycznych. Gdy elektryki będą miały za sobą tyle lat rozwoju co spalinowce pewnie wiele ich problemów będzie jużtylko historią.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *